Wyleczona z Atopowego Zapalenia Skóry

Leczenie Atopowego Zapalenia Skóry

#1 2011-03-24 20:57:38

Maliboo

Administrator

Zarejestrowany: 2011-02-04
Posty: 166
Punktów :   

Wątek zapoznawczy

Dobra ludziska, widzę, żeście trochę nieśmiali... jednocześnie moje wypociny mają całkiem pokaźną liczbę odsłon, więc jednak KTOŚ to wszystko czyta. Wnioskuję tak również z maili, które otrzymuję. Aby Was zachęcić do wypowiadania się tutaj, zakładam niniejszy wątek. Jak następnym razem zajrzycie na forum, zarejestrujcie się proszę i skrobnijcie kilka słów o sobie: dlaczego tu zaglądacie, co Was zainteresowało, czy informacje, które tu wrzucam, są Wam przydatne, czy czegoś Wam tutaj brakuje, czy może wręcz przeciwnie: za dużo się udzielam i powinnam się w końcu zamknąć i zająć własnym życiem zdrowego człowieka... czekam na feedback!

Offline

 

#2 2011-04-13 20:31:26

eloise

Nowy użytkownik

Zarejestrowany: 2011-04-13
Posty: 3
Punktów :   

Re: Wątek zapoznawczy

Chciałam potwierdzić, że Twoje forum KTOŚ czyta i bardzo Ci za nie dziękuję.
Chcę się wyleczyć z azs i takie osoby jak Ty dają mi wiarę w realność wyleczenia. Chciałabym zadomowić się tutaj, więc powiem klika słów o sobie. Mam 23 lata i od roku moja choroba bardzo się nasiliła. Od dziecka jestem alergikiem i mam objawy azs. Muszę dodać, że moi rodzice i dziadkowie raczej nie byli alergikami, dlatego nie wiem co z tą genetyką. Z upływem lat gama moich alergii powiększała się. Jeśli chodzi o azs to od niemowlaka miałam zmiany skórne. Do zeszłego roku jakoś sobie z nimi żyłam - występowały raczej sezonowo, albo znajdowały się w miejscach łatwych do zakrycia, dlatego z czasem przyzwyczaiłam się do nich.
Rok temu azs zaczęło się nasilać. Przeniosło się na całe dłonie, co uniemożliwiało wiele czynności, nieludzko swędziało i wyglądało fatalnie. Nic nie pomagało. Maści sterydowe stosuję niechętnie, choć w aktach desperacji oczywiście smaruję się nimi. Zawsze jednak pojawia się ten sam schemat... zmiany znikają na 3 dni i znów wracają, dlatego używam ich niechętnie.
Ku moim obawom w lutym azs objęło także szyję i  twarz (głownie powieki i brzegi czoła). Na powieki nic nie pomaga, cały czas górna i dolna powieka są czerwone, czasem puchną i ogólnie wyglądam jak ofiara przemocy. Przez pierwszy miesiąc ukrywałam wszystko mocno kryjącym podkładem, ale teraz już sama nie wiem, czy on nie pogarszał sprawy.
Czuję się fatalnie. Chodzenie na uczelnie i w miejsca publiczne z taką twarzą jest dla mnie strasznie krępujące. Zawsze ważny był dla mnie wygląd, dbałam o siebie żeby dobrze wyglądać, a teraz jestem totalnie bezsilna. Mam 23 lata i chciałabym się cieszyć moją młodością, a nie ukrywać się przed światem chciałabym żyć pełnią życia.

Myślę, że zły sposób żywienia w wielkiej mierze przyczynił się do choroby. Zawsze jadłam bardzo mało warzyw i owoców, usprawiedliwiając się, że jestem przecież na większość uczulona. Do tego 20 lat jedzenia codziennie słodyczy i białego pieczywa...

No nic...mogłabym pisać i pisać i żalić się, a to przecież niczego nie zmieni.


Dziękuję za te bezcenne informacje, których tradycyjny lekarz nigdy nam nie przekaże!

Offline

 

#3 2011-04-13 21:32:24

Maliboo

Administrator

Zarejestrowany: 2011-02-04
Posty: 166
Punktów :   

Re: Wątek zapoznawczy

Eloise, witam Cię serdecznie :-)

Na wstępie dziękuję za podzielenie się swoją historią! Brzmi bardzo znajomo... ja też zaczęłam się poważnie przejmować chorobą w momencie, gdy postanowiła mi się na stałe zasiedlić na twarzy. To jest coś, z czym ciężko się pogodzić :-(
W każdym razie nie ma co się załamywać. Już teraz wiem, że dróg do zdrowia jest wiele, a jedną z nich opisuję tutaj. Wszystkie skuteczne terapie mają jednak coś wspólnego: bazują na bardzo zdrowym odżywianiu i życiu jak najbardziej zgodnym z naturą, a stosowane (naturalne) leki działają głęboko od wewnątrz.
Tak jak Ty, przez wiele lat bardzo źle się odżywiałam, myślę, że dlatego terapia trwała bardzo długo. Z tego, co piszesz, wynika, że nie jesteś w tak ciężkim stanie jak ja przed leczeniem, więc u Ciebie być może już sama zmiana diety mogłaby wiele zdziałać... Liczne uczulenia to oczywiście duże utrudnienie. Jesteś uczulona na wszystkie owoce? Tylko surowe, czy gotowane lub pieczone też? Pytam, bo mój tata surowych unika, ale już upieczone może jeść (np. jabłka). Jak chcesz, to napisz, na co jesteś uczulona, a ja postaram się sklecić pod tym kątem jakieś przykładowe menu :-)

Pozdrawiam!!!

Offline

 

#4 2011-05-30 10:55:20

eloise

Nowy użytkownik

Zarejestrowany: 2011-04-13
Posty: 3
Punktów :   

Re: Wątek zapoznawczy

Droga Maliboo,

po 2 miesiącach stosowania diety już mam wspaniałe efekty. Co prawda czasem podjadam niedozwolone produkty( z cukrem) i wtedy widzę, że uczulenie zaczyna wychodzić. Jednak na własnej skórze sprawdziłam związek między dietą a stanem skóry ( i wcale nie mam na myśli unikania alergenów, a zmianę sposobu odżywiania). Nie jest łatwo w tych czasach jeść produkty bez konserwantów, ale teraz wiem, że nie jest to niemożliwe. Czuję, że azs jest w stanie hibernacji. Jeśli dobrze się odżywiam skóra zdrowieje, jeśli sięgam po niewskazane produkty wraca(choć nie tak mocno jak kiedyś). Jak będę miała więcej wolnego czasu to zdecyduję się na oczyszczanie organizmu, bo bez tego nie ma co liczyć na długotrwałe efekty.
Od niedawna z przyczyn etycznych przeszłam na wegetarianizm. Mam nadzieję, że wyjdzie mi to na zdrowie:-)

Pozdrawiam Cię i życzę powodzenia w leczeniu!

Offline

 

#5 2011-05-30 21:48:53

Maliboo

Administrator

Zarejestrowany: 2011-02-04
Posty: 166
Punktów :   

Re: Wątek zapoznawczy

Droga Eloise!

Bardzo się cieszę, że czujesz już efekty :-) Rzeczywiście, najlepszą motywacją do zdrowego odżywiania jest odczucie na własnej skórze, jaki to ma wpływ na nasze zdrowie.
Zdrowy wegetarianizm to na pewno świetna sprawa. Nie jedząc mięsa, unikamy bardzo wielu toksyn i trudno przyswajalnego białka zwierzęcego. Dla mnie właśnie ten aspekt jest najważniejszy... choć przyznam, że przy okazji bardzo mnie cieszy, że już tylko w bardzo niewielkim stopniu przyczyniam się do cierpienia zwierząt :-D
Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za dalsze postępy!!!

Offline

 

#6 2011-07-01 19:59:53

Harieta

Nowy użytkownik

Zarejestrowany: 2011-07-01
Posty: 2
Punktów :   

Re: Wątek zapoznawczy

Witam

tak lub nawet gorzej wyglądały moje stopy jakieś 2 lata temu

http://www.dermnet.com/Dry-Xerosis-Dry-Skin

zastosowałam z konieczności dietę diabetyka a potem odstawiłam mąki zawierające gluten, po 2 miesiącach diety wprowadziłam jogurt lub kefir do  pieczywa, skóra robiła się gładka, nawet zaczerwienienie na łokciu przybierające czasem postać obgryzionego  ołówka , na goleniach zniknęła" żółwia skórka " i już myślałam że jest wszystko ok , zmieniłam dietę - więcej warzyw , surowych owoców ... już nie w takim stopniu jak przed dietą, jednak  nawrót zaczerwienia łokcia , od czasu do czasu zmiany na stopach i większa suchość skóry  pojawia się według moich obserwacji i znika . Szukam i szukam jakie składniki pożywienia mogą to powodować i po zaznajomieniu się z materiałami na Twoim forum  wprowadzę " restrykcje " celem obserwacji.
Mam pytanie czy badanie w kierunku AZS wykonać przed "restrykcjami "? Pozdrawiam Harieta

Offline

 

#7 2011-07-04 17:05:47

Maliboo

Administrator

Zarejestrowany: 2011-02-04
Posty: 166
Punktów :   

Re: Wątek zapoznawczy

Witaj serdecznie!

Te stopy przypominają mi stopy mojego taty, który też ma AZS (właśnie głównie na stopach), ale to oczywiście tylko skojarzenie.
Zdrowa, pełnowartościowa i roślinna dieta nie zaszkodzi, nawet jeśli to nie AZS, tak że nie musisz czekać ze zmianą sposobu odżywiania. Diagnozę oczywiście dobrze postawić, najlepiej u jakiegoś sprawdzonego dermatologa. Natomiast po dalsze porady i leczenie udałabym się do lekarza stosującego terapię Enderleina.

Życzę powodzenia i gładziutkiej skóry ;-)

Offline

 

#8 2011-07-18 23:15:21

joannach

Nowy użytkownik

Zarejestrowany: 2011-07-18
Posty: 2
Punktów :   

Re: Wątek zapoznawczy

Witam, ja też chcę dołączyć do walczących z azs. Mam 2,5 rocznego synka, który cierpi na tą okropną przypadłość. Od dwóch tygodni jesteśmy na diecie i odtruwamy go za pomocą SANUM. Już widać efekty- mniejsze rany, przespana prawie cała noc. Maliboo dziękuję ci bardzo za dobre rady i przepisy. Dzięki tobie mam nadzieję, że pokonamy tą chorobę a mój synuś będzie mógł biegać bez drapania skóry.


Pozdrawiam życzę wytrwałości

Offline

 

#9 2011-07-19 11:58:42

Katarzyna

Nowy użytkownik

Zarejestrowany: 2011-07-19
Posty: 6
Punktów :   

Re: Wątek zapoznawczy

Czytam i również dołączam do grona. Mam dziecko, które ma zmiany azs na dłoniach. Miałabym pare pytań do przedmówczyń stosujących preparaty SANUM.
czy w trakcie stosowania były reakcje uboczne, nasilenie objawów?
weszłam na stronę sanum, są pokazane rózne preparaty, niestety nie podane ceny - przyjmuje do wiadomości, że zdrowie jest bezcenne, ale chce wiedziec na jakie koszta musze się przygotowac aby to zdrowie zapewnic dziecku?
Dziękuje i pozdrawiam serdecznie
Katarzyna

p.s.
aktualnie stosujemy zioła od Bonifratrów, natłuszczam dłonie dziecka maścią kremową. Czy jest poprawa? Z grzbietów dłoni zeszło na międzypalcami. Widzę, że skóra wokół jednego paznokcia i sam paznokiec zmieniony - jakby podpuchnięty, ale nie boli. Spektakularnych efektów nie mam.

Offline

 

#10 2011-07-19 13:31:49

Maliboo

Administrator

Zarejestrowany: 2011-02-04
Posty: 166
Punktów :   

Re: Wątek zapoznawczy

Witam obie Panie :-)

Jeśli chodzi o nasilenie objawów: może wystąpić na początku leczenia, bo organizm często zaczyna silnie odtruwać (u mnie tak było). Jeżeli początek terapii Enderleina w dodatku łączy się z odstawieniem sterydów czy immunosupresantów, to wiadomo — dochodzą objawy odstawienne. Dobry lekarz powinien wówczas coś poradzić: zmniejszyć dawkę, dołączyć lek wspomagający odprowadzanie toksyn, a być może nawet zmienić podawane leki.

Koszty: Leki Sanum kosztują ok. 40 zł każdy. Od lekarza zależy, ile ich będzie na raz przepisywał i w jakich dawkach. Są lekarze, którzy przepisują po 4 leki na raz (aby zwalczać wszystkie rodzaje grzybów jednocześnie). Inni (np. moja lekarka) wolą leczyć po jednym, dwóch lekach na raz — przynajmniej tak było w moim przypadku i to znacznie lepiej na mnie działało. Poza tym - leki przeciwgrzybiczne to nie wszystko - kompleksowej terapii towarzyszą również inne: odtruwające, probiotyki, wzmacniające wątrobę i nerki itp. Dlatego koszty nie są łatwe do przewidzenia. Najlepiej zapytać o to lekarza przy pierwszej wizycie.

Są też lekarze, którzy w przypadku braku pieniędzy na Sanum stosują różne alternatywy, tzn. inne naturalne leki o podobnym działaniu przeciwgrzybicznym. Ale osobiście nie mam z nimi doświadczenia, więc nawet nie wiem, o jakie może chodzić...

Pozdrawiam!!!

Offline

 

#11 2011-07-19 14:08:29

Katarzyna

Nowy użytkownik

Zarejestrowany: 2011-07-19
Posty: 6
Punktów :   

Re: Wątek zapoznawczy

W naszym przypadku chodzi o moje 5-letnie dziecko.  Być może martwię sie na zapas o reakcje "niepożądane". Na tym etapie plus jest taki, ze mała nie bierze masci sterydowych, doustnych antyhistaminowych (u nas był Zyrtec). Mniej się drapie. Na razie mamy wizyte u dermatologa. Nazywam ją pro forma (dermatolog siedzi jak na skazaniu, nic nie mówi, tylko przepisuje recepty bez komentarza. To opcja z nfz). Na tej wizycie chce się tylko dowiedziec na jakim etapie jestesmy tzn. zmiany cofają się czy nie. O stosowaniu ziół czy lampy raczej nie bede wspominac. Na swoim przykładzie (dotyczy innej dolegliwosci) wspomniałam zupełnie niepotrzebnie. Lekarz tylko wywrócił oczami;-).
Wczytałam się w  forum. Muszę przyznac sporo racji. W skrócie: leczenie przez żywienie. Uważam, że ma to sens. Jak widzę ludzi na ulicy (juz abstrahuje od azs), których dolegliwosci aż rzucają sie w oczy, to mysle i chyba słusznie, że to "zasługa" 20-30 lat nieprawidłowego żywienia, złych nawyków żywieniowych, unikania ruchu. To tylko taka mała dygresja nt. większej częsci chorób.

Offline

 

#12 2011-07-19 19:31:00

Maliboo

Administrator

Zarejestrowany: 2011-02-04
Posty: 166
Punktów :   

Re: Wątek zapoznawczy

Katarzyna napisał:

Na tym etapie plus jest taki, ze mała nie bierze masci sterydowych, doustnych antyhistaminowych .

To duży plus, dzięki temu jej odporność nie została dodatkowo osłabiona lekami, a skóra nie jest zniszczona przez sterydy i przy odpowiednim leczeniu łatwiej się zregeneruje.

Katarzyna napisał:

ak widzę ludzi na ulicy (juz abstrahuje od azs), których dolegliwosci aż rzucają sie w oczy, to mysle i chyba słusznie, że to "zasługa" 20-30 lat nieprawidłowego żywienia, złych nawyków żywieniowych, unikania ruchu. To tylko taka mała dygresja nt. większej częsci chorób.

Dygresja, ale jaka trafna. Niestety, nadal za mało się o tym mówi. Tymczasem prawda jest taka, że BARDZO wiele zależy od nas samych. Tego nam jednak żaden "zwykły" lekarz nie powie...

Offline

 

#13 2011-07-20 09:56:12

Katarzyna

Nowy użytkownik

Zarejestrowany: 2011-07-19
Posty: 6
Punktów :   

Re: Wątek zapoznawczy

Nawiązując do rozmowy: niepisana prawda, tajemnica Poliszynela jest taka, że biznes musi się kręcic. "Zwykły", a przy okazji świadomy swego postępowania lekarz nie będzie nawoływał do "przewartościowania dotychczasowych wartości" pacjenta (zmiana stylu i jakości życia), tylko zapisywał kolejne recepty na drogie leki (po zastanowieniu i wczytaniu się w ulotkę stwierdzam, ze jednak syntetyczne trucizny), których stosowanie na dłuższą mete szkodzi, mało tego jedne leki wykluczają drugie. Tworzy się błedne koło. W efekcie koncowym pacjent umiera nie od choroby, ale od nadmiaru leków.
Mało tego, wyczytałam juz nie pomnę gdzie, że homeopatię niektóre kręgi (niemedyczne) uznają za szkodliwą, niewłasciwą drogę do osiągania zdrowia, że ona szkodzi. Owszem zgodzę, sie, jesli natrafimy na domorosłego homeopate, to moze nam zaszkodzic. Ale czy tak się nie dzieje w przypadku innych lekarzy, specjalistów? Trafiają sie niedouczeni i nie rzetelni. Myslę, że jesli jest to osoba na prawde świadoma tego co poleca i zapisuje, mająca za sobą doświadczenie i pozytwne efekty terapii, to czemu nie korzystać? Moge skwitowac to tylko jednym: kiedy rozum śpi budzą sie demony.

Offline

 

#14 2011-07-20 12:15:59

Katarzyna

Nowy użytkownik

Zarejestrowany: 2011-07-19
Posty: 6
Punktów :   

Re: Wątek zapoznawczy

mam pytanie dotyczące zmiany klimatu. Chodzi o wyjazd nad morze (nasze). Czy służy atopowcowi czy nie? Moze zaostrzyc zmiany, złagodzić? czy tez zmiana klimatu nie ma wpływu?

Offline

 

#15 2011-07-20 16:49:43

Maliboo

Administrator

Zarejestrowany: 2011-02-04
Posty: 166
Punktów :   

Re: Wątek zapoznawczy

Katarzyna napisał:

mam pytanie dotyczące zmiany klimatu. Chodzi o wyjazd nad morze (nasze). Czy służy atopowcowi czy nie? Moze zaostrzyc zmiany, złagodzić? czy tez zmiana klimatu nie ma wpływu?

Różnie to bywa... zazwyczaj wpływ na stan skóry JAKIŚ jest — mnie zazwyczaj służyły zmiany klimatu, np. z morskiego na górski, nawet bardzo. Nad morzem trzeba chyba przede wszystkim uważać na kąpiele w morzu, obserwować jaki wpływ mają na skórę. Poza tym trzeba pamiętać o dokładnym myciu się po kąpielach morskich, inaczej może wystąpić silna reakcja na zawarte w wodzie morskiej różnego rodzaju rośliny i zanieczyszczenia.
U mnie reakcja na wodę morską w czasach AZS zależała wyraźnie o pory pylenia jakiś glonów: w lipcu było super, morze pomagało, natomiast w sierpniu z dnia na dzień nagle straszny świąd i bąble nawet po lekkim ochlapaniu skóry.
Miłego wypoczynku ;-)

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.wyleczonazazs.pun.pl